Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

:+fav:
 

Pustki (edit)

Tue Sep 1, 2009, 11:33 AM
EDIT: Zapomniałam dodać wcześniej, że mimo iż nie zwracam uwagi na takie rzeczy, to strzeliły mi już 3k pageviewsy :) wow, normalnie szalejecie! :giggle:
Poza tym, w sobotę w Bydgoszczy na Muszli gra moje kochanie z zespołem [link] i pewnie mnie na weekend nie będzie przy kompie :)




Wakacje kończą się z dniem dzisiejszym, i zaczynam znów tour-de szkoła. Szczęście, że już ostatni raz. Nie wiem, jak to będzie, ale widzę już to na czarno raczej. Będąc dzisiaj w internacie dowiedziałam się, że jest zakaz posiadania w internacie komputerów stacjonarnych. Chyba ich pogrzało, i to ostro. Jak niby mam się przygotować do dyplomu, aneksu, i chociażby do matury jedynie na komputerach dostę;pnych w internacie? a bo ja wiem jakie tam są? Ile wirusów mają, i innego g*wna? Poza tym, śmieszna liczba trzech komputerów nawet jak dla wszystkich maturzystów nie zadowala. Dołączmy do tego zakaz opuszczania pokoi po godz 22:00 (notorycznie łamany, ale jest!). I witajcie studia, z takimi warunkami! Nie ma co, będę jeszcze walczyć. Jak nie z kierownikiem, powyjmuję wszystkie kolczyki, założę szary golf i ciemnie spodnie i pójdę do dyrektorki (aka Caryca) prosić o wyjątek :)

Zostawiłam siostrę w internacie. Będzie przechodzić to samo co ja, może w nieco innym tempie. Ale przyda się jej szkoła odpowiedzialności, bo trochę się rozpuściła ;) A propos jeszcze internatu.. Mimo, ze nam (jeszcze!) zwiększyli rygor, wiąże sie pobyt ze szkołą, to tak mi smutno było wyjeżdżać... Bo zostawiłam tam Muchę, Maję, jeszcze Wiciu był i Świeżak... Tak tęskno trochę ^^;

Było już o tym, co będzie, wiec może trochę nie po kolei, ale o tym co było. A było z dupy. Jakbym w ogóle nie miała wakacji. Wszystko tak przeleciało w naprawdę dziwacznym tempie. Co mnie najbardziej boli, nie były to jakieś wyjątkowe wakacje, ale chyba jedne z najgorszych. Nie żebym miała jakieś tam wybitne zawsze, ale porównując do innych, wypadły słabo. I chyba to dlatego, że nie potrafiłam (nie mogłam?) się skupić na jakiejś jednej sprawie, chwycić się konkretnego kierunku. Ani nie ruszyłam nic ze szkołą (a powinnam), nie postarałam się chociażby żeby jakoś odpocząć od nauki, żeby bawić się świetnie, co zawsze daje takiego pałera... Nawet się nie skupiłam jakoś tak bardzo na rodzinie, co przeciecz tez jest ważne... To wszystko jakoś przeszło równo rozchodząc się, a właściwie rozjeżdżając się. Nie, tak mi się nie podobało. Owszem, były fajne wyjazdy i nie tylko, do których zaliczam grilla u mnie, gdzie zjechali się moi najlepsi przyjaciele i znajomi, tydzień nad morzem z Sebastianem, potem również z Muchozolem i Wiciem, pierwszy Woodstock, kiedy o zgodę na wyjazd pytałam dzień przed, oraz Piernicon, który - co tu dużo ukrywać - pierwszy dzień i pół drugiego straciłam (przepraszam ^^;). Pomiędzy były nieliczne wyjazdy do Bydgoszczy do Seby i przyjazdy tegoż pana do mnie, krótkie wycieczki rowerowe (praktycznie zawsze tym samym szlakiem), i ciągłe kursy/jazdy. I tak - fruu! minęło wszystko. Mam przez to ogromnie, potworne i niepokojące poczucie straty, i pustki. Może to dlatego dzisiaj w nocy śniły mi się zepsute zęby :D ale bolały też, a to oznacza powodzenie. Zobaczymy.

Mam nadzieję, że zapieprz, który mnie czeka, będzie bardziej owocny, i mimo że nieprzyjemny, to da więcej radości* niż te wakacje.

Trochę się rozpisałam, ale to i tak nie wszystko, co chciałabym Wam opowiedzieć, bo ciężko jest streścić dwa miesiące i nie tylko w journalu. Jest mi niezmiernie miło zawsze, ja ktoś przeczyta. Wtedy człowiek nie czuje się taki beznadziejny. Może i mało, ale zawsze pomaga. Więc dzięki Marto, która zawsze wszystko skomentujesz, choć nie zawsze jest co. To takie miłe :)

PS: Trzymajcie za mnie kciuki w środę, koło godziny 9-tej rano :)



* tak to jest, ze im więcej mam na głowie, tym lepiej się mobilizuję. A im więcej zmartwień, i stresów, tym bardziej cieszę sie z rzeczy małych :)

  • Mood: Optimism
  • Listening to: Celtic folk
  • Reading: Romuald Pawlak - Czarem i smokiem
  • Watching: Lovely Complex
  • Playing: Prawo jazdy ABCDT
  • Drinking: coffee

Devious Comments

love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:icongacek:
hehe, powodzenia w walce z Carycą ;) Tak pamiętając ile się o niej nasłuchałem, przyda się zapewne ;)
Celtic folk? A co konkretnie?

--
Lamque opus exegi, quod nec Iovis irae, nec ignis, nec poterit ferrum, nec edax abolere vetustas
:icongrzanka:
Dwa albumy Beltaine(polski zespół;), trochę muzyki ze spektaklu Riverdance, i dzieła pana Ronana Hardimana z "Lord of the Dance"(dwa albumy). Polecam :D
Caryca ponoć mnie lubi, więc chyba nie powinna mnie od razu wywalić za drzwi jak będę ją prosić. Ale już szykuję się na dłuższą walkę o komputer :)

--
traditionally, sorry for my english ;)
:icongacek:
Beltaine i Riverdance akurat znam, ale to ostatnie muszę sobie poszukać.
Hihi, no tak, to połowa sukcesu już prawie gwarantowana ;)

--
Lamque opus exegi, quod nec Iovis irae, nec ignis, nec poterit ferrum, nec edax abolere vetustas
:iconalwaysmadabout:
o jaa O___o troche się przestraszyłam jak przeczytałam, że Zostawiłaś siostrę w internacie, a pózniej że Zostawiłaś Muchę, Maję itd... O_o i pomyślałam że cooo? że już nie będziesz mieszkać w internacie, czy jak??? ale domyślam się że chodzi o coś tymczasowego i że Wrócisz, prawda? :D
ah ah też chcę się wziąc za ten 'lovely complex' (narazie obejrzałam tego animca z samurajami do którego tez była jedna fajna AMVka, nie wiem czy pamiętasz) ;D chociaż kurcze tak myślę, że chyba już nie będzie teraz czasu -.- bleeeeeeee szkoooołaaa bleeeee!
:iconkenahi:
Dlatego podczas wakacji zawsze trzeba postawić sobie wyraźne granice, typu: lipiec i połowę sierpnia nie tykam nauki i odpoczywam. Będę się uczył w drugiej połowie sierpnia. Dzięki temu nie ma się poczucia, że szkoła nad Tobą wisi i naprawdę psychicznie wypoczywasz ;)
:icongrzanka:
Lord of the Dance to akurat coś bardzo podobne do Riverdance, bo to jeden z członków grupy się odłączył (Michael Flatley) i założył własną grupę taneczną. Wystę;pują w większej liczbie ;) Na YouTube jest sporo filmów ze spektaklów, polecam :)

--
traditionally, sorry for my english ;)
:icongrzanka:
I w sumie właśnie chyba na tym mój błąd polegał, że w ogóle nad czymś takim nie pomyślałam w tym roku. Ciągle tylko: jak dużo do zrobienia, jak mało czasu, że w końcu bez wyraźnego planu przepłynęło wszystko.

--
traditionally, sorry for my english ;)
:iconkenahi:
W nastę;pne wakacje będziesz o tym pamiętać i będzie mru ;]
:icongrzanka:
Wracam wracam, i to już jutro xD i mam nadzieje, że w glorii i w chwale <lol2>

Samurajów nie pamiętam, a LC ściągam, zostało mi chyba do ściągnięcia 5 odcinków, więc wypalę Ci jak co na płytkę ;)

--
traditionally, sorry for my english ;)

Journal History

Site Map